Why this title? I was wonder a long time what name would be good and finally I ask my sister for opinion , and just after 3 minutes Ania shouted "Flashback" - that is mean memoirs, narration.
I thought - I have this!..that matched because I want to my blog would be about photography.
So photos it is memoirs, history, echo from our experiences...
I hope that if you are on this web , you watch a little and maybe annotate.
Welcome! (sorry for my not perfect english :P)

wtorek, 5 czerwca 2012


 Bajki nie są tylko dla dzieci dlatego zachęcam do przeczytania bajki pt. "Bagaż" Wojciecha Widłaka :


"- Nóż - wołała Katastrofa.- Albo lepiej komplet noży, bo jeden może się złamać.
 - Plaster z opatrunkiem - powiedział Pypeć - bo nożem można się skaleczyć. A kompletem tym bardziej.
 - Serwetę! - Katastrofa już ściągała ze stołu ich ulubioną, żółtopomarańczową. -Tam na pewno nie będzie takiej ładnej!
 - A skąd wiesz ,że tam będzie stół? -zapytał Pypeć.
 -Stół? -zdziwiła się Katastrofa. -Stoły są wszędzie!
 A taka piękna serweta jest tylko u nas! Chociaż...Może masz rację. Stół też weźmiemy. Dobrze?
     Pan Kuleczka, do którego zostało skierowane to pytanie, rozejrzał się lekko zakłopotany po pokoju.
Pokój wyglądał zupełnie inaczej niż zwykle. Przypomniał sklep, przez który przeszedł huragan. Leżały tu, stały , a nawet ciągnęły się, najrozmaitsze przedmioty, przyniesione, przyturlane i przywleczone z całego domu.
 Nauszniki i rękawiczki ("Bo może się ochłodzić".),
 gry ("Żebyśmy się nie nudzili".)
 cztery piłki (" Każdy będzie mógł grać swoją, nawet Bzyk-Bzyk)
 trzepaczka do piany ( "Jakby naszła nas ochota, to zrobimy sobie bezy".)
 aparat do nurkowania ( "A skąd wiadomo, że w pobliżu leśniczówki nie ma żadnego morza?")
 tęczowy komplet zwojów krepiny ( "No przecież do dekoracji, gdybyśmy urządzali bal")
 pół biblioteczki ("Do czytania na dobranoc")
 i wiele innych rzeczy, które zaczynały już wirować Panu Kuleczce przed oczyma.
 -Porządek, porządek...- zamruczał Pan Kuleczka.
      A wszystko zaczęło się tak niewinnie! Po prostu zapytał, co Pypeć, Katastrofa i Bzyk-Bzyk chcieliby wziąć ze sobą na wakacje.
 -Płyn przeciw komarom - mówił teraz Pypeć.
 - I ten obrazek z księżycem i drabiną, z naszego pokoju! - wołała Katastrofa.
 - Bzyk-bzyk! - bzyczała Bzyk-Bzyk, próbując przeciągnąć na środek pokoju but narciarski Pana Kuleczki.
     Pan Kuleczka mocno zacisnął oczy, a potem niespodziewanie uniósł rękę.
- Chwileczkę! - powiedział.
     Wszyscy zatrzymali się w pół drogi i zapadła cisza.
- Tak nie można -powiedział stanowczo Pan Kuleczka.
- Nie można zabrać ze sobą wszystkiego. A poza tym - nie warto.
     Wszyscy rozejrzeli się po pokoju.
-To...-  zaczął Pypeć - to co robimy?
- Może usiądziemy sobie przy stole - zaproponował Pan Kuleczka - i porozmawiamy, co dla kogo jest naprawdę ważne. A potem to weźmiemy.
      Wspólnymi siłami odgarnęli drogę do stołu i odnaleźli krzesła. Potem siedzieli dość długo i rozmawiali
o tym, co jest ważne i co naprawdę warto zabrać ze sobą. A jeszcze potem zaczęli wybierać te naprawdę ważne rzeczy spośród zgromadzonych w pokoju, a te mniej ważne odnosić na miejsce. Poszło im bardzo dobrze. Mucha Bzyk-Bzyk zauważyła przy tym, że można być kimś zupełnie malutkim i bardzo ważnym.
Kaczka Katastrofa - że naprawdę ważnych rzeczy jest o wile mniej niż nieważnych. A pies Pypeć -
że niektórych ważnych rzeczy nie da się zapakować. Bo jak spakować na przykład rozmowę przy stole? " THE END


Gdyby odnieść to do  'bagażu życia' powinniśmy zdać sobie sprawę, że nie warto uganiać się za dobytkiem i gromadzić wszystkiego a raczej zwrócić uwagę na istotne sprawy jak np. rozmowa z bliskimi......
bo przecież można być malutkim a bardzo ważnym! ;)

Pakujcie rozważnie swój bagaż!



1 komentarz:

  1. To miło,że się Pan ze mną zgadza:).Dołączam się do dedykacji!

    OdpowiedzUsuń