Dlaczego taki tytuł?..Myślałam dość długo jaka nazwa byłaby odpowiednia, aż w końcu zapytałam siostrę o zdanie i za 3 minuty Ania wykrzyknęła - Flashback,co oznacza wspomnienie,retrospekcje. Pomyślałam- mam to!..pasuje ponieważ chcę aby mój blog był związany głównie z fotografią. A zdjęcia to przecież wspomnienia, zatrzymanie chwili, historia, echo naszych przeżyć.. Mam nadzieję ,że jak już znalazłeś się na tej stronie to pooglądasz chwilę i wyrazisz swoje zdanie.
Why this title? I was wonder a long time what name would be good and finally I ask my sister for opinion , and just after 3 minutes Ania shouted "Flashback" - that is mean memoirs, narration.
I thought - I have this!..that matched because I want to my blog would be about photography.
So photos it is memoirs, history, echo from our experiences...
I hope that if you are on this web , you watch a little and maybe annotate.
Welcome! (sorry for my not perfect english :P)
I thought - I have this!..that matched because I want to my blog would be about photography.
So photos it is memoirs, history, echo from our experiences...
I hope that if you are on this web , you watch a little and maybe annotate.
Welcome! (sorry for my not perfect english :P)
sobota, 10 listopada 2012
czwartek, 1 listopada 2012
"Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno "
ks. Jan Twardowski
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno "
ks. Jan Twardowski
środa, 26 września 2012
"- Słyszałeś o wieży z zapałek?
Realizowanie ambicji przypomina budowanie wieży z zapałek.
Nie jest ważne, co chcesz zrobić, ale o to, żeby Ci się udało.
Wystarczy położyć o jedną zapałkę za dużo i wszystko diabli biorą.
Zrozum nie ma znaczenia, jak jest wysoka.
Ważne, żeby wszyscy wiedzieli, że to wieża, a nie kupa rozsypanych patyków"
(fragment z książki "Obrońcy Królestwa")
Owocnego i radosnego dążenia do wytyczonych celów wszystkim!
... i niech muzyka porywa Was każdego dnia ;)
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
"Któż chciałby znać niepewność którą ja znam
Tą ciągłą obawę, o następny krok
Któż mógłby iść tak po omacku jak ja
Nigdy nie wiedząc która wybrać z dróg
Ile już chwil minęło gdzieś obok mnie
Nie zostawiając mi nic
Ile już łez przelanych za każdy błąd
Gdy odpowiadam wciąż nie."
( Carrion - Niepewny )
Tą ciągłą obawę, o następny krok
Któż mógłby iść tak po omacku jak ja
Nigdy nie wiedząc która wybrać z dróg
Ile już chwil minęło gdzieś obok mnie
Nie zostawiając mi nic
Ile już łez przelanych za każdy błąd
Gdy odpowiadam wciąż nie."
( Carrion - Niepewny )
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Z akcji - Zdążyć przed żniwami!
Sierpień to m.in miesiąc gdy kończą się zbiory zboża z pól...doskonale o tym wiedzą i doceniają to rolnicy.
A czy my potrafimy przejeżdżając czy przechodząc spojrzeć na te małe ziarenka jak na dający życie chleb.
Z niedowierzaniem patrzymy na babcie, która podnosi kromkę na ulicy całuje go i kładzie na parapecie pobliskiego sklepu. Ona potrafi szanować chleb.
Choć nigdy nie było mi dane przeżyć żniw na wsi i upiec własny chleb to odnalazłam ostatnio bardzo dobry chlebuś, który daje mi wyobrazić sobie te pachnące czynności - polecam: Kaufland, chleb wiejski 3,99.
Wszystkiego smacznego! (:
środa, 13 czerwca 2012
piątek, 8 czerwca 2012
Dzień z życia dziewczyny będącej drugi raz w pierwszej w życiu pracy.
Dzień rozpoczęcia Euro 2012.....i inne
Biegła by zdążyc na autobus mając resztki obiadu między zębami i lekko mokre włosy...wszystko miała wyliczone co do minuty (za 10 bedzie na dworcu, pięć minut na dojście, bedzie za 5 - akurat)..a tu autobus się spoźnia...plan się sypie..więc znowu biegnie, żeby się nie spóźnić....nagle czuje jakby poluzowała jej się noga w sandale - patrzy w dół, rzeczywiście sandał się rozwalił, biegnie dalej...dobiega do zakładu...zmienniczka na szczęście nie jest na nią zła....
przychodzi jakiś facet i mówi, że będzie trzeba płacic podatek od najmu...ale spróbują to jakoś ominąć.... przychodzi pare pań na siłownię.....przychodzi jakaś babulinka i pyta czy może skorzystać z ubikacji...dziewczyna jej pozwala....po wyjściu kobieta mówi " a ma tu pani mały ruch, wyciągnij kartę kochanieńka to ci powróżę"... - nię dziękuje odpowiada dziewczyna...mimo to wróżbitka nalega i straszy niepowodzeniem w tygodniu... dziewczyna od niechcenia pociaga karte..potem ma położyć na nia pieniadze (to nie może byc moneta, ma być papierek)..głupia kładzie i dmucha w jedyny papierkowy banknot jaki ma w portfelu - 10 zł.....babulinka dalej wróży...potem prosi o monety....w portfelu dziewczyny najwyższa moneta to 20 gr...niezadowolona wróżka, każe położyć monetę, zwraca ją dziewczynie , po czym wychodzi....dziewczyna pyta o swoje 10 zł....a babulinka na to " przeciez wywrożyłam , zgadzało sie, to bedzie twoja jedyna strata w tym roku..przyjde ci jeszcze kiedys powróżyć...dziewczyna zdziwiona, mówi jej,że to kradzież..ale mimo to daje jej wyjść z jej największą gotówką..i prosi by już nigdy wiecej nie przychodziła.....
..jakaś pani prosi o włączenie światła w WC ( gdzie jest bezpiecznik akurat z tej toalety -zastanawia się dziewczyna, w końcu, po paru podejściach w ubikacji nastaje jasność)
...ale przecież Polacy grają już z Grekami!...Euro rozpoczęte!.....w zakładowym telewizorze niestety tylko jeden program - mtv czy coś w tym rodzaju więc nici z meczu na żywo...
ale nie jest najgorzej ...dziewczyna na bieżąco dostaje relację z meczu z zaufanego źródła.... -dobry początek, ładne akcje Polaków, Gool!..Lewandowski z główki....czerwona kartka dla greka...zakończony remisem 1:1....zadowolona z remisu dziewczyna czyta w wolnych chwilach książkę ze znakami drogowymi (właśnie zaczęła kurs na prawo jazdy)....
obok panie ciężko ćwiczą....a ona siedzi i sie nie rusza....patrząć na figury ćwiczących załamuje sie i szybko zmienia swój punkt widzenia na książkę...
....miłe klachy z klientkami...nikt już nie przyjdzie..mozna zamknąć zakład i zacząć sprzątać....zamyka okno, spuszcza zaluzje i wyłącza wszystkie sprzęty..... ups! - jedno okno nie da się zamknać...w jednej ubikacji nie działa spłuczka...
..liczy utarg.. sprawdza z raportem dobowym z kasy fiskalnej - uff- tym razem się zgadza ..przypina rachunek...myje podłogi, wyłacza bezpieczniki...w końcu zamyka zakład...
... kieruje się na przystanek klapiąc zepsutym sandałem..zauważa spacerujące pary policyjne...czyżby zabezpieczenie na Euro.... na dworcu przyjezdza autobus , który dowiezie ja niedaleko domu..wsiada słuchając krzyków dochodzących z loży (tył autobusu)...powoli drepta do domu obserwując powiewające flagi i światełka w altankach ludzi siedzących na ogródkach...
wchodzi do domu..a tu wita ją stęskniony, niewygłaskany kot....siada przed kompem zajadając się pysznym ciastem truskawkowym mamy...
Podsumowanie:
wypłata za ten dzien pracy :22,50
opłata za "wróżenie": 10
straty: zepsuty sandał, spluczka i okno
...czy będa ja jeszcze chcieli tam widzieć?
...zdobyła doświadczenie
Koko koko EURO spoko! Nasi chłopcy są najlepsi
Fot: Młody gracz dla którego bramki to drzewa...może wyrośnie z niego taki Szczęsny!
Gorące pozdrowienia dla wszystkich! :* - przesyła pogmatwana dziewczyna
Dzień rozpoczęcia Euro 2012.....i inne
Biegła by zdążyc na autobus mając resztki obiadu między zębami i lekko mokre włosy...wszystko miała wyliczone co do minuty (za 10 bedzie na dworcu, pięć minut na dojście, bedzie za 5 - akurat)..a tu autobus się spoźnia...plan się sypie..więc znowu biegnie, żeby się nie spóźnić....nagle czuje jakby poluzowała jej się noga w sandale - patrzy w dół, rzeczywiście sandał się rozwalił, biegnie dalej...dobiega do zakładu...zmienniczka na szczęście nie jest na nią zła....
przychodzi jakiś facet i mówi, że będzie trzeba płacic podatek od najmu...ale spróbują to jakoś ominąć.... przychodzi pare pań na siłownię.....przychodzi jakaś babulinka i pyta czy może skorzystać z ubikacji...dziewczyna jej pozwala....po wyjściu kobieta mówi " a ma tu pani mały ruch, wyciągnij kartę kochanieńka to ci powróżę"... - nię dziękuje odpowiada dziewczyna...mimo to wróżbitka nalega i straszy niepowodzeniem w tygodniu... dziewczyna od niechcenia pociaga karte..potem ma położyć na nia pieniadze (to nie może byc moneta, ma być papierek)..głupia kładzie i dmucha w jedyny papierkowy banknot jaki ma w portfelu - 10 zł.....babulinka dalej wróży...potem prosi o monety....w portfelu dziewczyny najwyższa moneta to 20 gr...niezadowolona wróżka, każe położyć monetę, zwraca ją dziewczynie , po czym wychodzi....dziewczyna pyta o swoje 10 zł....a babulinka na to " przeciez wywrożyłam , zgadzało sie, to bedzie twoja jedyna strata w tym roku..przyjde ci jeszcze kiedys powróżyć...dziewczyna zdziwiona, mówi jej,że to kradzież..ale mimo to daje jej wyjść z jej największą gotówką..i prosi by już nigdy wiecej nie przychodziła.....
..jakaś pani prosi o włączenie światła w WC ( gdzie jest bezpiecznik akurat z tej toalety -zastanawia się dziewczyna, w końcu, po paru podejściach w ubikacji nastaje jasność)
...ale przecież Polacy grają już z Grekami!...Euro rozpoczęte!.....w zakładowym telewizorze niestety tylko jeden program - mtv czy coś w tym rodzaju więc nici z meczu na żywo...
ale nie jest najgorzej ...dziewczyna na bieżąco dostaje relację z meczu z zaufanego źródła.... -dobry początek, ładne akcje Polaków, Gool!..Lewandowski z główki....czerwona kartka dla greka...zakończony remisem 1:1....zadowolona z remisu dziewczyna czyta w wolnych chwilach książkę ze znakami drogowymi (właśnie zaczęła kurs na prawo jazdy)....
obok panie ciężko ćwiczą....a ona siedzi i sie nie rusza....patrząć na figury ćwiczących załamuje sie i szybko zmienia swój punkt widzenia na książkę...
....miłe klachy z klientkami...nikt już nie przyjdzie..mozna zamknąć zakład i zacząć sprzątać....zamyka okno, spuszcza zaluzje i wyłącza wszystkie sprzęty..... ups! - jedno okno nie da się zamknać...w jednej ubikacji nie działa spłuczka...
..liczy utarg.. sprawdza z raportem dobowym z kasy fiskalnej - uff- tym razem się zgadza ..przypina rachunek...myje podłogi, wyłacza bezpieczniki...w końcu zamyka zakład...
... kieruje się na przystanek klapiąc zepsutym sandałem..zauważa spacerujące pary policyjne...czyżby zabezpieczenie na Euro.... na dworcu przyjezdza autobus , który dowiezie ja niedaleko domu..wsiada słuchając krzyków dochodzących z loży (tył autobusu)...powoli drepta do domu obserwując powiewające flagi i światełka w altankach ludzi siedzących na ogródkach...
wchodzi do domu..a tu wita ją stęskniony, niewygłaskany kot....siada przed kompem zajadając się pysznym ciastem truskawkowym mamy...
Podsumowanie:
wypłata za ten dzien pracy :22,50
opłata za "wróżenie": 10
straty: zepsuty sandał, spluczka i okno
...czy będa ja jeszcze chcieli tam widzieć?
...zdobyła doświadczenie
Koko koko EURO spoko! Nasi chłopcy są najlepsi
Fot: Młody gracz dla którego bramki to drzewa...może wyrośnie z niego taki Szczęsny!
Gorące pozdrowienia dla wszystkich! :* - przesyła pogmatwana dziewczyna
wtorek, 5 czerwca 2012
Bajki nie są tylko dla dzieci dlatego zachęcam do przeczytania bajki pt. "Bagaż" Wojciecha Widłaka :
"- Nóż - wołała Katastrofa.- Albo lepiej komplet noży, bo jeden może się złamać.
- Plaster z opatrunkiem - powiedział Pypeć - bo nożem można się skaleczyć. A kompletem tym bardziej.
- Serwetę! - Katastrofa już ściągała ze stołu ich ulubioną, żółtopomarańczową. -Tam na pewno nie będzie takiej ładnej!
- A skąd wiesz ,że tam będzie stół? -zapytał Pypeć.
-Stół? -zdziwiła się Katastrofa. -Stoły są wszędzie!
A taka piękna serweta jest tylko u nas! Chociaż...Może masz rację. Stół też weźmiemy. Dobrze?
Pan Kuleczka, do którego zostało skierowane to pytanie, rozejrzał się lekko zakłopotany po pokoju.
Pokój wyglądał zupełnie inaczej niż zwykle. Przypomniał sklep, przez który przeszedł huragan. Leżały tu, stały , a nawet ciągnęły się, najrozmaitsze przedmioty, przyniesione, przyturlane i przywleczone z całego domu.
Nauszniki i rękawiczki ("Bo może się ochłodzić".),
gry ("Żebyśmy się nie nudzili".)
cztery piłki (" Każdy będzie mógł grać swoją, nawet Bzyk-Bzyk)
trzepaczka do piany ( "Jakby naszła nas ochota, to zrobimy sobie bezy".)
aparat do nurkowania ( "A skąd wiadomo, że w pobliżu leśniczówki nie ma żadnego morza?")
tęczowy komplet zwojów krepiny ( "No przecież do dekoracji, gdybyśmy urządzali bal")
pół biblioteczki ("Do czytania na dobranoc")
i wiele innych rzeczy, które zaczynały już wirować Panu Kuleczce przed oczyma.
-Porządek, porządek...- zamruczał Pan Kuleczka.
A wszystko zaczęło się tak niewinnie! Po prostu zapytał, co Pypeć, Katastrofa i Bzyk-Bzyk chcieliby wziąć ze sobą na wakacje.
-Płyn przeciw komarom - mówił teraz Pypeć.
- I ten obrazek z księżycem i drabiną, z naszego pokoju! - wołała Katastrofa.
- Bzyk-bzyk! - bzyczała Bzyk-Bzyk, próbując przeciągnąć na środek pokoju but narciarski Pana Kuleczki.
Pan Kuleczka mocno zacisnął oczy, a potem niespodziewanie uniósł rękę.
- Chwileczkę! - powiedział.
Wszyscy zatrzymali się w pół drogi i zapadła cisza.
- Tak nie można -powiedział stanowczo Pan Kuleczka.
- Nie można zabrać ze sobą wszystkiego. A poza tym - nie warto.
Wszyscy rozejrzeli się po pokoju.
-To...- zaczął Pypeć - to co robimy?
- Może usiądziemy sobie przy stole - zaproponował Pan Kuleczka - i porozmawiamy, co dla kogo jest naprawdę ważne. A potem to weźmiemy.
Wspólnymi siłami odgarnęli drogę do stołu i odnaleźli krzesła. Potem siedzieli dość długo i rozmawiali
o tym, co jest ważne i co naprawdę warto zabrać ze sobą. A jeszcze potem zaczęli wybierać te naprawdę ważne rzeczy spośród zgromadzonych w pokoju, a te mniej ważne odnosić na miejsce. Poszło im bardzo dobrze. Mucha Bzyk-Bzyk zauważyła przy tym, że można być kimś zupełnie malutkim i bardzo ważnym.
Kaczka Katastrofa - że naprawdę ważnych rzeczy jest o wile mniej niż nieważnych. A pies Pypeć -
że niektórych ważnych rzeczy nie da się zapakować. Bo jak spakować na przykład rozmowę przy stole? " THE END
Gdyby odnieść to do 'bagażu życia' powinniśmy zdać sobie sprawę, że nie warto uganiać się za dobytkiem i gromadzić wszystkiego a raczej zwrócić uwagę na istotne sprawy jak np. rozmowa z bliskimi......
bo przecież można być malutkim a bardzo ważnym! ;)
Pakujcie rozważnie swój bagaż!
czwartek, 22 marca 2012
środa, 14 marca 2012
W hołdzie wojennemu pokoleniu
Kiedy ostatnio powtarzałam do sprawdzianu z polskiego utwory okresu II wojny światowej a dokładnie przy wierszu K.K.Baczyńskiego "Pokolenie" naszło mnie na pewne przemyślenia. Uświadomiłam sobie jak ciężkie było życie Tamtych ludzi, ogromne poświęcenie, prawdziwa odwaga....I zdałam sobie sprawę,że my - młodzi ludzie niejednokrotnie nie doceniamy tego co dziś mamy. Możemy bez obaw i strachu na każdym kroku, spełniać swoje marzenia, rozwijać się , poznawać świat, kochać....Nie trzeba nam zostawiać swoich dotychczasowych spraw i brać w ręce broni. Aż robi mi się wstyd , że każdego dnia nie dziękuje za to jak spokojne jest moje życie.
Doceniam też wreszcie lekcje języka polskiego..które nieraz były dla mnie nudne a czytane utwory niezrozumiałe...dobrze ,że są choćby dla tej pamięci o minionych czasach. Obawiam się,że gdyby nie te lekcje może nigdy nie sięgnęłabym po różne utwory.
II wojna to nie tak odległy czas..tylko ponad 60 lat temu..a my dziś jesteśmy WOLNI!
Wykorzystujmy to i cieszmy się, że możemy wypełniać nasze pragnienia...bo narazie osąd nad naszym pokoleniem nie wydaję być pozytywnie rozpatrzony.
czwartek, 8 marca 2012
czwartek, 1 marca 2012
poniedziałek, 27 lutego 2012
czwartek, 23 lutego 2012
czwartek, 16 lutego 2012
Czy czasami tęsknisz do obrzucenia sie śnieżkami, obsmarowania się czekoladą podczas jedzenia albo puszczaniem latawca.....jeśli tak...to (uff ;P) świetnie... bo to znaczy , że wciąż drzemie w Tobie odrobina dziecka..jupi! ;-)
Do you sometimes miss to snowballing, dirtied with chocolate when you eat or to fly a kite....if yes..that (phew ;P) great..because that mean that you still have some sense of children in yourself...super! ;-)
piątek, 10 lutego 2012
poniedziałek, 6 lutego 2012
Choć czasami z zewnątrz może się wydawać chłodno w środku może okazać się naprawdę ciepło!
"Śmiało, bądźmy delikatni" - Milka
Na takie mroźne dni jak dzisiaj życzę dużo ciepła i czekoladyyyy! :-)
Although from outside can seem to be coolly than inside can turn be really warmly!
"Courageously, let's be delicate" -Milka
For cool day I wish you a lot of warm and chocolateeeee! ;-)
Although from outside can seem to be coolly than inside can turn be really warmly!
"Courageously, let's be delicate" -Milka
For cool day I wish you a lot of warm and chocolateeeee! ;-)
piątek, 20 stycznia 2012
Czerwień... Red...
miłość ---> bijące serce love---> heartbeat
gniew ---> krzyczące gardło anger---> to scream
duma ---> czerwony dywan pride---> red carpet
życie ---> płynąca krew life---> blood circulation
strach, ostrzeżenie ---> znaki zakazu fear--->prohibitive sign
cierpienie ---> róża suffering---> rose
ciepło, ochrona ---> ogień safe, heat--->fire
radość ---> Mikołaj joy ----> Santa Claus
obietnice, kłamstwa , sekrety ---> usta promises, lies,secrets --->mouth przynależność ---> Polska membership---> Poland
więzy ---> związek Solidarność , kokarda help---> the Red Cross
pomoc ---> WOŚP, WOPR, Czerwony Krzyż lodgings--->brick
lokum ---> cegła budująca dom adventure--->route
przygoda ---> szlak luck--->roulette
szczęście ---> ruletka joke, lough--->tongue
żart, śmiech --->wyciągnięty język respect--->garment from King
szacunek--->królewskie szaty trick--->apple
podstęp --->czerwone jabłko delicate, summer--->poppy
delikatność, lato ---> mak femininity---> red stilettoes...;)
kobiecość, pewność siebie ---> czerwone szpilki... ;)
kobiecość, pewność siebie ---> czerwone szpilki... ;)
...............może komuś coś sie jeszcze innego kojarzy? .....have any others associations?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















