Why this title? I was wonder a long time what name would be good and finally I ask my sister for opinion , and just after 3 minutes Ania shouted "Flashback" - that is mean memoirs, narration.
I thought - I have this!..that matched because I want to my blog would be about photography.
So photos it is memoirs, history, echo from our experiences...
I hope that if you are on this web , you watch a little and maybe annotate.
Welcome! (sorry for my not perfect english :P)

sobota, 2 lutego 2013


Zawsze jak patrzę na to zdjęcie i w ogóle za każdym razem gdy widzę tą małą Frelkę to się uśmiecham. Kocham fotografię również za to, że mogę mieć najbliższe sercu osoby (nawet jeśli dzieli nas ponad 1000 km) zawsze koło siebie: w portfelu, na ścianie, tapecie telefonu, komputerze..Ah! Wielkie dzięki, już starożytnym za pomysł camera obscura! 
Kiedy nadarzy się tylko okazja, że możemy się spotkać jesteśmy praktycznie nierozłączne..nawet posiłki musimy jeść siedząc koło siebie. Czasem to mam wrażenie, że rozumiemy się bez słów. Oczywiście przydarzają się też z rzadka małe spiny...bo jest jeszcze kochany starszy Brat małej na fotografii, który nie koniecznie chce być chociażby Kenem w zabawie w lalki Barbie..ale zawsze dochodzimy do konsensusu.
Często kiedy ich odwiedzam, latem.. tworzymy papierowe statki i puszczamy w pobliskim strumyku 
( i chociaż nigdy nie popłynęły dalej niż 3m to i tak frajda jest wielka..bo obok jest jeszcze Echo gdzie można zwielokrotnić swoje prośby i plac zabaw z huśtającymi żabami.
I choć ostatnimi czasy gry komputerowe i Wii wypiera niektóre inne zabawy to i tak ważne jest bym siedziała i obserwowała ich grę. Niezawodna jest jednak na zawsze zabawa w Niedźwiedzia.. potem koc można wykorzystać do Huśtu- huśtu...albo po prostu można się gonić po wielkim mieszkaniu babci. Tam..Zawsze jest co robić, zawsze jest wesoło, zawsze jest rodzinnie, zawsze jest super!
Wiecie jakie takie dzieci mogą być urocze?..ta mała Vanesita la Bonita, jak to czasem jej mówię wzruszyła mnie kiedyś niemiłosiernie. Jak wspominałam gdy jesteśmy blisko siebie - to razem (dosłownie)..i kiedy tak myłam jak co tydzień w sobotę sień..to mała otwarła drzwi i powiedziała " Mogę Ci pomóc, co..będę wycierać szmatą" ?...po prostu zapamiętam to do końca życia..nikt inny tak bezinteresownie przy tak prostym zadaniu nie zaoferował mi pomocy. Kochana!
A jeszcze przypomniała mi się jedna urocza chwila.. kiedyś jak zasypiałyśmy, mała zaczęła tak ni stąd ni zowąd wspominać wydarzenia minionego dnia..opowiadała co jej się podobało i nawet dziękowała za to co fajne. Każdy z Nas codziennie powinien tak robić  - dziękować przed snem za wszelkie pomyślności.

To wakacyjne zdjęcie, słodkiej mojej kuzynki, mam nadzieję, że wszystkim... doda wigoru!

Ja z kolei chcę podziękować za wszystkich, którzy sprawiają, że moje życie jest kolorowe.
DZIEKUJĘ za Kubę, mojego chłopaka - który choć nie zmuszony żadnymi więzami wyraził chęć towarzyszenia mi i znoszenia różnych humorków. Za Babcię, która zna najpiękniejsze opowieści, rozpieszcza za każdym razem i piecze najsmaczniejsze ciasta. Za Mamę, która wielokrotnie jest dla mnie opoką i przykładem. 
Za Tatę, który potrafi wywołać uśmiech i naprawić każdą rzecz..i czasem nieświadomie wpaja oszczędność. Za Aniuszkę, siostrę, która inspiruje mnie do ruchu i zawsze się chętnie powygłupia. Za Adaśka, brata, który niby nie pozornie, ale da wyczuć, że się troszczy i zawsze wyratuje mnie z problemów komputerowych. Za wszystkich przyjaciół, z którymi czas mija zabawnie. Za wszystkie Ciocie, Wujków, którzy zawsze mają dobre słowo. Za Kuzynostwo, z którym zawsze idzie ciekawie zorganizować wolny czas. . Szczególnie za te dwa Aniołki, o których wyżej pisałam. Za ( mam nadzieję) przyszłą Szwagierkę i Szwagra, którzy rozumieją jak to jest przebywać z moim rodzeństwem więcej niż pół dnia ;p.. Za sasiadkę, która umili czas przy myciu sieni...Za każdą spotkaną Osobę, która potrafiła się uśmiechnąć. 
KOCHAM WAS!